blog ułatwiający poruszanie się w zawiłym świecie matematyki z wielkim trudem nauczanej przeze mnie
Karmię psa z Szerlokiem
Darmowe Ogłoszenia
Kategorie: Wszystkie | Einstein | Kółko matematyczne | klasa IV | ogólne | rozrywkowe
RSS
sobota, 11 grudnia 2010
Wrocław 10.12.2010 cz I Rynek
W piątek 10. grudnia wybraliśmy się na wycieczkę do Wrocławia. Pogoda co prawda nie sprzyjała wojażom, ale... pogoda ducha nam dopisywała.


Pierwszy punkt programu to zwiedzanie Rynku, Ratusza, Kamieniczek...


Spotkaliśmy Krasnoludki, których całe stadka włóczą się po Wrocławiu, ot Wrocław - miasto Krasnali :)

ze stronki: http://www.krasnale.pl/

I choinka, a właściwie CHOINA na Rynku:


i rzeźby zwierząt - mini pomniki pamięci zwierzaczków jakie zjedliśmy:

sobota, 04 grudnia 2010
Einstein - spotkanie grudniowe
W oczekiwaniu na kolejne matematyczne spotkanie:



Najpierw sporty ekstremalne: musimy NAWLEC IGŁĘ

na szczęście Panie pomagały




Później haft MATEMATYCZNY
to znaczy - dostaliśmy podziurkowane karteczki i ...
oj działo się działo :)












I kleimy, brokatujemy, naklejkujemy, wycinamy... aż powstaną...



... KARTECZKI!!!



Skrzydła


 Program Skrzydła został stworzony, aby pomagać dzieciom, które:

  • nie mogą się uczyć i odrabiać lekcji, bo nie mają zeszytów i książek
  • nie mogą skoncentrować się na lekcji, ponieważ są głodne, a obiad w szkole to jedyny ciepły posiłek
  • często chorują i opuszczają lekcje, ponieważ nie maja kurtki, czapki, spodni i butów na zimę
  • są zdolne i chcą się uczyć, ale bieda powoduje, że czują się gorsze od swoich rówieśników i nie wierzą we własne umiejętności
  • marzą o tym, żeby kiedyś zostać „kimś” i wyrwać się z biedy, która ich upokarza
  • nie mogą wyjechać na wakacje ani wycieczkę szkolną, chociaż tak jak inne dzieci są ciekawe świata i ludzi
  • Jeżeli wzrusza Cię los takich dzieci przyłącz się do naszego Programu i wybierz dowolną formę wsparcia.

 

Powiększ nasze Skrzydła i dołącz do grona osób, które chcą powstrzymać biedę wśród dzieci. Pamiętaj każda wplata na nasz Program to skrzydła dla konkretnego dziecka!

 

Caritas Polska
skwer Kard. S. Wyszyńskiego 9, 01-015 Warszawa
PKO BP S.A. I O/Centrum Warszawa 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526
z dopiskiem: Skarbonka Skrzydeł

17:58, anetakam0 , ogólne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 października 2010
Wszystkich Świętych czy... Halloween???
Znalazłam na blogu Jelonkii, który śledzę już od jakiegoś czasu.
A że napisane jest to co i ja czuję odnośnie "święta" Halloween - to za zgodą Autorki skopiowałam i (z drobnymi zmianami - zaznaczonymi kursywą) wklejam:
Zapraszam na blog:



Od kilku dni zabieram się do napisania tego posta......temat dotyczy Halloween,  które wkrada się w nasze progi,  również i te scrapowe. (... i krzyżykowe ... Nie mam na celu - bynajmniej - potępienia Kogokolwiek - nie przestanę odwiedzać blogów i lubić Tych, które lubią Halloween - tym niemniej...)  Chodzę po Waszych blogach i ze smutkiem widzę jak Halloween włazi do Waszych prac,  jak otaczamy zdjęcia swoich dzieci symbolami tego pogańskiego zwyczaju,  jak obrażamy się na Kościół bo ksiądz czy biskup taki czy owaki,  jak czujemy się z ich powodu rozgrzeszeni że mamy prawo się obrażać i nie uczestniczyć bo ktoś mnie tam zranił i nie spełnia moich oczekiwań itp. itd.,  jak sypią się pochwalne komentarze nad pająkiem,  dynią czy trupią czaszką w towarzystwie dzieci....ach,  i nie widzę prawie w ogóle słów krytyki i odwagi mówienia prawdy czym Halloween naprawdę jest.  Buduj swoją świadomość i tożsamość....bo najpierw wpadniesz w zachwyt nad dynią a potem napiszesz "merry christmas" albo "holiday magic" (magiczny wolny czas?)...i niby w tym przecież nic złego...a jednak wieje pustką i brakiem własnej osobistej i polskiej tożsamości. (ot i ten amerykański krasnal, co Św. Mikołaja nam próbuje zastąpić...)  Może przeczytasz tekst zamieszczony poniżej,  może się zastanowisz.  Bo jeśli Kościół się myli to Jan Paweł II też się pomylił???  Jeśli masz wątpliwości i nie wiesz....to pomyśl....co na to Bóg....????

"Zanim z uśmiechem przebierzemy nasze dziecko za jakąś zjawę czy makabrycznego bohatera horroru,  by wędrując po sąsiadach,  mówiło: „poczęstunek albo psikus",  zastanówmy się głęboko, w jakim „święcie" tak naprawdę pozwalamy naszym dzieciom uczestniczyć."
Nie jest prawdą,  że to tylko zabawa traktowana z przymrużeniem oka,  której towarzyszy makabryczna sceneria wszechobecnych kościotrupów,   podświetlanych dyń czy czaszek.  Prawda jest zgoła inna, odważnie i głośno o niej mówi od wielu lat znany włoski ksiądz Oreste Benzi,  założyciel Wspólnoty im. Jana XXIII,  którego zdaniem Halloween zostało wprowadzone przez ezoteryczno-satanistyczną kulturę.  Kultura ta w jego opinii nakłania społeczeństwo do uprawiania nie tylko czarów,  ale także spirytualizmu oraz satanizmu.  Taką samą opinię wyraża wielu kapłanów katolickich na całym świecie.  Apelują oni do wiernych, by nie poddali się próbie deprecjonowania dnia Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego.
Warto przypomnieć,  że w pierwotnym zamyśle Kościoła uroczystość Wszystkich Świętych jest dniem radosnym i w takiej też atmosferze powinna być przeżywana.  Bowiem 1 listopada to dzień,  w którym wszyscy nasi błogosławieni i święci patroni obchodzą swoje imieniny.  Nie utożsamiajmy jednak naszej chrześcijańskiej radości z niebezpieczną zabawą w pogańskie Halloween,  które sięga swoimi korzeniami wielu tysięcy lat wstecz i wywodzi się z pogańskiego celtyckiego święta ku czci boga śmierci - Samhaina.  W tym właśnie dniu druidzcy magowie podczas swoistych obrzędów spirytystycznych składali również krwawe ofiary z ludzi.  Być może do wielbicieli zamerykanizowanego święta Halloween przez cały ambaras medialno-przebierańczo-marketingowy,  nakręcający niezły biznes,  nie docierają zarówno informacje o prawdziwej istocie tego „święta",  jak i praktykach satanistów,  którzy tego dnia są niezwykle aktywni.  Anton Sz. LaVey, autor „Biblii szatana",  przyznał,  że Halloween dla satanistów jest najważniejszym dniem w roku,  jest bowiem czasem niezwykłej potęgi szatana.  Dlatego wtedy odprawiają swoje „czarne msze",  podczas których składają krwawe ofiary oraz dokonują rytualnych zabójstw.
Pewnie niewielu rodziców wie,  że zbieranie słodyczy przez dzieci wywodzi się również z pogańskich zabobonów.  Według tych,  aby nie rozzłościć złych duchów,  powinno się przygotować na ten dzień wiele rarytasów.  Niewinna zaś z pozoru wydrążona dynia jest z kolei pozostałością po pogańskim zwyczaju rzeźbienia wizerunku demonów,  których rolą było odstraszanie wszelakich nieszczęść.  To również ówczesny symbol potępionych dusz.  Warto tutaj także dodać,  że zarówno podświetlona dynia,  jak i czaszka,  którymi tak chętnie ozdabiane są domy podczas Halloween,  w przeszłości były symbolami czcicieli szatana.  Nie ma wątpliwości,  że Halloween jest powiązany z okultyzmem,  dlatego może zniekształcać postrzeganie prawdy o świecie nadprzyrodzonym i prowokować do przekroczenia bardzo niebezpiecznej granicy.
Wydaje się,  że tu tkwi najpoważniejszy problem dotyczący tego dnia - niebezpieczne bagatelizowanie realizmu świata duchowego. (Boję się okultyzmu... Boję się tych "praktyk" które mogłyby otworzyć moją duszę-umysł  na jakieś obce złe siły)
Przeciw coraz modniejszemu świętowaniu Halloween sprzeciwiają się różne chrześcijańskie wyznania.  Na potencjalne złe skutki zabaw związanych z praktykami Halloween zwracali już wielokrotnie uwagę biskupi katoliccy z Włoch,  Francji,  a także rosyjscy duchowni prawosławni oraz przedstawiciele francuskiego Kościoła protestanckiego.   Arcybiskup Mediolanu,  kardynał Carlo Maria Martini,  na łamach włoskiego dziennika katolickiego „Awenire" wyraźnie podkreślił,  że Halloween jest obcy naszej tradycji tak bogatej w wartości zasługujące na pielęgnowanie.  Wyraził też ubolewanie,  że ten pogański obyczaj,  który zaczął zanikać pod wpływem chrześcijańskiej tradycji,  staje się coraz popularniejszy właśnie w krajach katolickich.
Świętej pamięci biskup Jan Chrapek stwierdził,  że ten bezbożny obrzęd jest zbyt natarczywie promowany przez media oraz bezmyślną propagandę w szkołach. (Na szczęście w mojej szkole jakoś nie widać zwolenników H. - moze to zasługa Patrona szkoły - Jana Pawła II)  Gorąco apelował też do rodziców i wychowawców, aby pielęgnowali w dzieciach nie tylko katolicką,  ale też polską tradycję dnia Wszystkich Świętych,  dzięki której młode pokolenie Polaków będzie uodpornione na niebezpieczeństwa,  jakie niesie ze sobą Halloween. Nie dajmy sobie wmówić,  że powinniśmy być w tej sprawie bardziej tolerancyjni.
Osoba wierząca nie może być tolerancyjna wobec zła.  We współczesnym świecie coraz częściej pod pojęciem „tolerancja" kryje się wiele działań,  które nie tylko niszczą człowieka,  ale też oddalają go od Boga. Obecne próby nacisku na łączenie Halloween z dniem Wszystkich Świętych są oczywistym przykładem zarówno braku uporządkowania w sferze wartości religijnych,  jak i kompletnego zagubienia duchowego."

Ks. Aleksander Posacki SJ
"- W tradycji amerykańskiej „święto" Halloween wygląda pozornie niewinnie i wydaje się powierzchownie jedynie zewnętrznym odreagowaniem frustracji czy zaspokojeniem potrzeby tajemniczości i innych potrzeb psychologicznych,  którym sprzyja np. przebieranie się w czarownicę,  wampira,  ducha czy nawet diabła (wszystkie te postaci w tradycji europejskiej związane jednak są z osobą szatana)Nie jest to zresztą tylko zabawa dla dzieci,  ale także okazja do urządzania imprez towarzyskich dla dorosłych,  a ponadto okazja do chuligańskich ekscesów,  gdzie (jakby zgodnie z naturą owego „święta") czyni się zło w postaci niszczenia samochodów,  napadów na ludzi czy nawet morderstw.  Interpretacja psychologiczna czy antropologiczna z pewnością ma tu swoje miejsce („cień", „logika nocy", celebracja „chaosu", „dionizyjskie upojenie")Nie można jednak pomijać czynnika realizmu, który może przebijać z okowów zewnętrznych tej tradycji będącej w istocie formą inicjacji w świat okultystyczny czy demoniczny.  Mimo iż Halloween jest konstrukcją sztuczną i eklektyczną,  co nawet może być jeszcze bardziej niebezpieczne,  gdyż naprowadza skojarzeniowo na jednocześnie wiele typów niebezpiecznych tradycji i wierzeń.  Zresztą już same symbole czy raczej znaki,  jak śmierć,  krew czy duchy (np. przebieranie się w różne kostiumy ma na celu zmylenie duchów, które wedle tych wierzeń mają przychodzić ostatniego dnia października do ludzi),  otwierają na rzeczywistość duchową, która przekracza wymiar psychologiczny,  odnosząc się do sfery światopoglądu czy religii.  Jest to forma inicjacji,  ale w niewłaściwą stronę.
Jest to tym bardziej groźne,  że łączy się z uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym,  które sprowadzane są najczęściej jednostronnie do Święta Zmarłych.  Powoduje to wzmocnienie tradycji Halloween i jednocześnie osłabienie tradycji chrześcijańskiej w jej powadze i właściwym znaczeniu np. przypomnienia teologii czyśćca i konieczności modlitwy za zmarłych,  a nawet sprzyja sprowadzeniu jej na niewłaściwe tory niebezpiecznych skojarzeń,  takich np. jak spirytyzm."

Źródło:  www.opoka.org.pl




Jelonkaa - dziękuję
i mam nadzieję, że choć jedna osoba - dzięki tym słowom będzie szczęśliwsza - przejrzy na oczy, bądź utwierdzi się w przekonaniu, że nie koniecznie to co lubi "większość" jest dobre...


19:25, anetakam0
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 września 2010

25 września 

 spotkanie

EINSTEINÓW matematycznych.

"LIGA ZADANIOWA" 

 z nagrodami oczywiście.

W godzinach od 10.00 do 13.00

w naszej Szkole - przyjdź punktualnie! :)

Zabierz: dobry humor i drugie śniadanie.

ZAPRASZAMY!

sobota, 19 czerwca 2010
WYCIECZKA
Relacja pooootem, jak zdjęcia dostanę
Kto ma i chciałby się podzielić fotkami z SuperWycieczki - zapraszam na maila: aneta.kaminska.matematyk@wp.pl
Byliśmy w "Parku techniki"
zdjęcia TUTAJ


niedziela, 09 maja 2010
Polowanie na liczby - czyli Einstein majowy
Dziś fotki z mojej komórki, zdjęcia z aparatu później.
Jeśli ktoś jeszcze ma - poproszę na adres
aneta.kaminska.matematyk@wp.pl

Wielkie podziękowania dla Pana Kazimierza - bez Niego i jego magicznych kompasów byśmy się pogubili.
Część Einsteinowców szukała szczęścia w parku,




część rozwiązywała zadania,


 Panie sprawdzały prace,



a ... Niunia - ot radość bycia dziecięciem :)



Następne spotkanie: WYCIECZKA do Wałbrzycha -
19 czerwca (chyba)
= OGRANICZONA LICZBA MIEJSC!!!


poniedziałek, 03 maja 2010
Wiwat Maj
...z głównej dzisiejszej próby...
w czasie występu niestety nie mogłam Was pofotografować - prezentację obsługiwałam
a i zdjęcia - jakościowo marność nad marnościami - tak, że PILNOWAĆ, żeby Wam na lekcji komóreczka nie zadzwoniła, bo OJ!!! zabiorę :)
Występ dla Szkoły będzie w środę ... chyba


wtorek, 27 kwietnia 2010
Einstein - "Kwietniowy Maraton Matematyczny"
Zdjęcia ze spotkania w dniu 24 kwietnia :)

Maraton Matematyczny - rozwiązywaliśmy zadania i łatwe (połącz kropki) i ... mniej łatwe
Radziliście sobie wspaniale, jednym poszło lepiej, drugim ciut słabiej, ale KAŻDY na nagrodę zasłużył

Kolejne spotkanie planujemy 8 maja
ZAPRASZAMY




I parada Zwycięzców:


sobota, 24 kwietnia 2010
20 marca 2010 Einstein
... długaśno oczekiwana porcja fotek z Einsteina - 2 spotkania "Mistrz Tabliczki Mnożenia".

Uczniowie (najpierw klasy VI, potem V, a na końcu IV)) musieli wysilić swoje mądre głowy, a "kibice" mogli relaksować się przy "SuperFarmerze".


 

Superfarmer to gra, która powstała w Warszawie w 1943 roku. Nosiła wtedy tytuł "Hodowla zwierzątek". Jej autorem jest wybitny polski matematyk, profesor Karol Borsuk. Gdy Niemcy zamknęli Uniwersytet Warszawski, profesor został bez pracy. W czasie wojny ludzie dokonywali cudów pomysłowości w poszukiwaniu źródeł utrzymania. Pomysłem profesora na ratowanie budżetu rodzinnego była sprzedaż gry. Zestawy do "Hodowli zwierzątek" przygotowywała metodami domowymi żona profesora, pani Zofia Borsukowa. Autorką rysunków zwierzątek była pani Janina Śliwicka. Gra zyskała wielką popularność - najpierw wśród przyjaciół rodziny, a potem w coraz szerszych kręgach osób znajomych i nieznajomych. W domu państwa Borsuków rozdzwonił się telefon, a w słuchawce, co i rusz można było usłyszeć pytanie: Czy to hodowla zwierzątek? Po potwierdzeniu następowało zamówienie i gry trafiały do sklepu.

Gra bawiła nie tylko dzieci, wciągała także dorosłych, pomagając im przetrwać smutne okupacyjne wieczory. Oryginalne egzemplarze gry spłonęły wraz z miastem w czasie powstania warszawskiego, w sierpniu 1944 roku. Szczęśliwie jeden z egzemplarzy zachował się poza Warszawą i wiele lat po wojnie wrócił do rodziny Borsuków.

W czerwcu 1997 roku z inicjatywy pani Zofii Borsukowej, z okazji jej 90 urodzin oraz w 15 rocznicę śmierci profesora Karola Borsuka "Hodowla zwierzątek" została wydana przez Grannę pod tytułem "Superfarmer", by bawić kolejne pokolenia dzieci i rodziców.









Do ścisłego finału zakwalifikowało się 9 uczniów: po 3 z każdej klasy, a Mistrzami Tabliczki Mnożenia zostali:
klasa IV: Kacper Mokrowski
klasa V: Daniel Dubiel
Klasa VI: Patrycja (ot skleroza - uzupełnię jak mi Ktoś podpowie na gg 3869239 lub w komentarzu tutaj na blogu)

Mistrzom gratulujemy!
A wszystkich zapraszamy na kolejne spotkanie!

ps. kolejne było dziś - 24 kwietnia, a następne planujemy 8 maja - godz. 10.00


 
1 , 2